!! NoTkA z WiNtER CaMpU by Ula !! \\ CoBrA by LEM - New Rozkmina !!   //   Zaktualizowane profile: Ula, Kuba, Karina !!


 


01.04.07

 

( = " Muzyka ŁąCzY, a N!e Dz!eLi!!"  = ) 

 

  Heeeh .. Huh ?
Troche tu .. pustawo ? tia .. to dobre określenie .. a Czemu tak ? Pierwsza sprawa - nie ma o czym się rozpisywać, druga .. nie ma komu pisać xP
Ten jakże dostojny szczytny zaszczyt stuknięcia noty na stronkę przypadł dziś właśnie mi - toteż zrobię, co w mych siłach - chociaż nie ma o czym pisać ..
 Po Obozie już praktycznie wszyscy ochłonęli .. obozy zimowe charakteryzują się, a raczej różnią od wakacyjnych jedną sprawą - tak, jak po obozie letnim pozostaje reszta wakacji na wspominki, melancholie, szaleństwa w słoneczku etc., to po zimowym w ordynarny sposób jest się zmuszonym do powrotu do szarości dnia codziennego .. i .. ciężko mi o tym aż pisać - ale szkoły xP
I w tej właśnie szkole zaczyna się ta pouczająca historyjka ..
Każda szkoła inaczej zaczyna rekolekcje, w ekonomie to przypłytkawe (ale dzisiaj tekstem zapodaje xP ) święto kościelne wypadło w dniach 19, 20, 21 marca .. Wyglądało to następująco - 3 pierwsze lekcje, nikt nawet plecaka nie miał .. pod szkołą zbiórka .. idziemy do kościoła ? Niee .. Klasa 2H za mną - kierunek - galeria:P Wtorek był jeszcze weselszy, bo o ile mieliśmy tylko 3 pierwsze gastronomie (tj. kuchnie ), to zaraz po tym wsiedliśmy w autobus i ruszyliśmy do domków .. i tutaj specjalne podziękowanie dla mojej profesorki, że mnie z  Pszczółkiem wysłała do sekretariatu jakąś ważną pierdółke załatwić .. i jak to się tam Pszczółek pocił  tłumacząc, co go swędzi w imieniu profesorki - z czystych nudów zacząłem czytać plakaty na tablicy .. i zobaczyłem BESSALI .. Bessali to kilkunastoosobowa grupa w większości chłopaków, ale i dwie panie się znalazły - tańczących break dance .. Jako, że znam ich i lubie wszelaki rodzaj tańca obserwować - zaraz spisałem info o ich występie .. i tak też właśnie w Środę rano po "Bronowaniu" pola, po OSIEDLADZIE w 12stce ruszyliśmy (niestety bez mojej Truskawki =( =* razem z Misiorem, Dziamdziakiem i Kubą do LCK'u na imprezę. Bessali dali pokaz total spontan, dalej zagrał zielony groszek (muszę przyznać, że tak integracyjny to jeszcze chyba kurwa nigdy nie byłem:P to wszyscy skoczyli na parkiet i rozpoczęli dziki wręcz taniec deszczu zwany "pogowaniem" (Kuba nie wiem, jak to się pisze - ewentualnie do OLA on walnie korekte) tak, czy inaczej wyszliśmy spoceni - a to znak, że impreza udana ..



Ale w gruncie rzeczy do czego zmierzam ..
Na kolejnym plakacie wyczytałem o wielkim zDolny Śląsk TOUR Dolny Śląsk 2007 - Legnicka Formacja, Bakalia, 2XLPAKT, Trzeci Wymiar - 24.03 LCK - wejście 15 zł
Wątroba zapiszczała jak mały piesek, złapałem się za portfel myśląc, ile mam kasy .. IDE!! Hm … tylko .. z kim ? Do ostatniej chwili niewiadomo było, kto się pojawi .. ale cóż .. 19.25 wpadamy z Anią do LCK'u - jakże zacny widok 5 ochroniarzy w strojach, z pałkami przy biodrze - gdy już się przez nich przepchaliśmy do lady, która służyła jako kasa oczy omało, co mi z orbit wyskoczyły .. Pork i Null Stoją przed nami dziarsko pytając "Siema, co dla was ?" .. "dwa bilety" lekko zdezorientowany odpowiedziałem i zajarany faktem, że 3W mi bilety sprzedawali xD wpadam z Anią na salę - tam Dziamdziak, Damian i OLO  … Tłum ludzi .. hm .. ale jakoś .. drętwo ? ani Legnicka Formacja, ani Bakalia, ani nawet 2XLPAKT nie rozbujali publiczności .. OLO w międzyczasie spekulował nad tym, czy jako że jedyny nie ma czapki albo kaptura, a w dodatku ma irokeza - nie dostanie po buzi - razem z Damianem także rozkminił, ze jak nas będą bić, to ja Truskawkę rzucę na taran a sam wrotki pocisnę xP Czachorek z ziomkami się przewinął, Marta też się pojawiła, a i pare znajomych twarzy z 12stki przyciąłem ..
 i Wychodzi Trzeci Wymiar  .. wtedy to już wszyscy się ruszyli, a i Damian uniósł brew dodając, żebym się uspokoił xP Kuba z Wisiorkiem wpadli w międzyczasie, ale jak szybko wpadli tak wypadli .. w sumie nawet nie wiem, co tu napisać .. ale dobrze, że się wowle pojawili=)
Chłopaki z 3W Kasty potrafili rozbujać tłum .. jeszcze mi po głowie chodzą fragmenty … " My mówimy Zdolny, wy mówicie Śląsk !, My mówimy zdolny wy mówicie ? ŚLĄSK!!" .. no, a jak już "Dostosowany" poleciał .. ah .. huh .. już mnie poniosło xP ale o to chodziło … "Pozdro dla plotkarzy (fagasy w górę ) i dedykacja im jednej zwrotki, bo całego kawałka to szkoda" .. "Muzyka łączy a nie dzieli" .. i tak to leciało .. po Trzecim Wymiarze był Freestyle - ale im nie wyszło, wyskoczył koleś z rozporkiem rozpiętym i był ogólnym punktem łachania polowy publiczności xP - znów zgrzani, gardła zdarte, zrąbani wychodzimy z LCKu chwilę przed 23.oo - co robimy ? McDonaldS!! Cheezy szły jeden za drugim .. a Trusk tylko się krzywiła, bo wpierdzielając dużą rame frytek z McDonaldsa i sosu słodko - E391 - e365 - E345 - E654 - Kwaśnego stwierdziła, że cheezy są obleśne .. Kurczu długo nad tym myślałem, ale nie doszedłem, dlaczego Trusk tak uważa .. OLO mi się nie wypłaci .. a i Damian nie zdążył dokonać zakupu drugiego cheeza, bo pani mu powiedziala, że "może jutro" .. TY ! już po 23.oo:P  ludzi nie ma, zamykają xP
 Powrót przez miasto spacerkiem po 23.oo był .. hm .. wesoły? Tia .. to dobre
Powrót przez miasto spacerkiem po 23.oo był .. hm .. wesoły? Tia .. to dobre określenie .. i tak też własnie wszyscy powrócili do domków ..

Tak więc powiadam wam - czytajcie plakaty w szkole bo (czasem) fajne rzeczy są!!
 
 
( = " Muzyka ŁąCzY, a N!e Dz!eLi!!"  = )

 

Lemur

 


 

 


08.02.07

 

Big Blue Winter Camp - Rzeczka 2oo7 

 

  Taaa... zaczęło sie ;) Zbiórka godzina 9.40 pod VI LO. Dwa słowa na wstęp od pana Pawła i wbitka do autobusu ;) Najlepsze miejsca - z tyłu Miki, Wojtas, OLO, Ruda i... ja xD przed nami nowy kolega Szuszu i Wentyl a gdzieś bardziej z przodu Marlenka z Ewelinką. Podróż do Rzeczki "tyci tyci" sie wydłużyła...jechaliśmy jedyne 6h 28min 58seKuNT. Ale w czasie drogi działy sie różne ciekawe rzeczy. Np ja z Wojtasem graliśmy sobie w łapki albo śpiewaliśmy ;) W końcu dotarliśmy na miejsce. Zakwaterowanie i dużo zamieszania bo okazało sie że mamy bardzo oddalone od siebie pokoje. Na szczeście mała interwencja pani Ani i jest ZAJEBIŚCIE. Pokój koło chłopakoof xD Rozpakowaliśmy sie spokojnie. Potem obiado - kolacja jak że niesmaczna i niedobra - dwa pulpety i ziemiole a do tego Olo wypił kole. Chwila zmuły w pokoju nieapetyczna kolacja, mały wykład WWTM (Wielce Wielmożnego Tatusia Mikołajczusiowego), zebranie w pokoju zwierzeń nr 1 z panem cHeniem xD Póżniej wypad na dotlenienie się...OoOoostro piździło. Uratowałam Olesia przes wytarganiem (czyt. zamarznięciem) Ruda jest tu nieważna...Kolega Szuszu wyciumkając cały majonez wystrzelił pojarką, po czym szyPko zgasił, żeby się śnieg nie zapalił xP Wróciliśmy do ośrodka. W PiDŻamkach wyskoczyłyśmy z Marlenką do chłopakooff na "małe co nie co". Było miło chociaż musze przyznać że troszkę przesadziłam...Na szczęście kochany Miki sie mną zaopiekował. Obudziłam sie w nieswoim łóżeczku...z resztą nie tylko ja xP Wypad Olesia przez okno dotlenić sie i "MIKI AŁA PUŚĆ!!!" Niebiesko-błękitny paluszek Olesia był rozrywką reszty obozu ( i własnie stąd ten tytuł x ) ) (oj no dobra, po kilku dniach Miki przestał pierdzielić xD dop. OLO)  Po 11.oo poszliśmy na narty (ja na snowboard) Nie byliśmy jednak w stanie długo jeździć. Wróciliśmy na obiadek a potem dłuuuugi spacer i duuuużo śniegu. Pani Ania, ja i Marlenka chyba najwiecej razy leżałyśmy w śniegu - nie było "ZMIŁUJ SIE". Po powrocie gorRrRący prysznic i DISCO ;) DJ Miki i DJ Oleś dali rade. Pani Ania wymiatała na parkiecie, nawet Ruda kręciła tyłeczkiem :P O godzinie 22.3o koniec ale wyszaleliśmy sie na maxa. Do pokoiku - myju myju i lulać ale...nie na długo bo przed 00:00 dostałam sms-ka od Mikiego żebym wpadła. Chwilkę później siedziałam już u nich i zaczęły sie rozkminki z Olesia paluszkiem. Nastepnego ranka pobudka o 7.3o a nastepnie rozruch. Wybiegłyśmy z pokoju w czapkach goglach rekawiczkach butach narciarskich i... piDŻamkach xD Troche śmiechu ale...gdzie chłopcy ? PUK PUK nie otwierają...no trudno Pani Ania wymyśliła karę - musieli posprzątać wszystko ze stołów po śniadaniu. Generalne porządki w pokojach zakończyły sie sukcesem - BŁYSK. Potem podreptaliśmy do sklepu... Atmosfera z leksza sie zepsuła. Ja i Miki nie odzywaliśmy sie do siebie i tak naprawde nikt nie wiedział dlaczego. 7km nudnego marszu i z powrotem. Pogadałam z Mikim i na szczescie to było tylko małe nieporozumienie i wszystko wróciło do normy. Dotarliśmy na obiadek a później na stok. Warunki były naprawde BoOoSkie ;) Wróciliśmy na kolacje. Wieczorkiem do chłopakooff. Nastepnego ranka kolejny rozruch i śniadanko. Wszyscy siedzą na swoich miejscach...ale gdzie jest OLO ? Pan Paweł jak sie tylko dowiedział że kogoś brakuje poszedł do pokoju nr1 z garnuszkiem wody xD Oleś miał miłą pobudkę. Później mieliśmy iść na narty -> warunki na stoku całkiem, całkiem... ale Rudej sie nie chciało jeździć ktoś tam jeszcze marudził a Miki sie źle czuł ;/ Siedzimy sobie z dzieFczynkami w pokoju. Ja rozmawiam z mamusią przez telefon a tu "Łup Łup" ktoś sie dobija do drzwi "PROSZE... Pewnie gówniarze sobie jaja robią" - rzuciła Ewelina "Łup Łup"... (Nosz k**wa, co za pedał?! xD dop.) "PROSZE!!!" krzyknęłam dalej rozmawiając z mamą. Podeszłam do drzwi i lekko poddenerwowana otworzyłam je na oścież... Stanęłam jak wryta. Powiedziałam tylko mamusi "zadzwonie później" a po chwili rzuciłam sie Lemurowi w ramiona xP tiaa odwiedził nas a przy okazji wyskoczyliśmy razem na narty. Ruda od razu zmieniła zdanie i poszła z nami ;) Miki niestety nie poczuł sie lepiej a wiENc został. Poszaleliśmy troszku na stoku i wróciliśmy do ośrodka. Mieliśmy jakąś godzinkę do obiadku. Jak to z Lemurem zaczęły sie krzywe rozkminki. Najpierw jako "uczeń" hotelarza chciał nam zaszpanować i zrobił apetyczne danie z... dwóch kanapek, skórki od banana, kawo-coli, pianki do twarzy (Wojtasa) i odświeżacza powietrza. Ozdobił to zgrabnie cZukierkiem w akcie wisienki na czubku deseru i ... zakrętką od coli :P Potem zapuścił muzyczkę..."rozkręciliśmy" towarzystwo na maxa... baliśmy się, że rozszalały tłum rozniesie ośrodek, toteś postanowiliśmy opuścić takowy rozbujany tłum i udać się na następny nieapetyczny obiadek. Pożegnaliśmy sie z Lemurem i już sami (bez Rudej) poszliśmy na stok. Wróciliśmy do ośrodka. Po kolacji mieliśmy iść na dyskoteke do ośrodka obok. Widzac tamtejsze warunki zrezygnowaliśmy i wróciliśmy do siebie. Dyskoteka nie była jednak tak udana jak pierwsza ale i nie było źle. Kolejny wieczorek u chłopaków. Następny dzień zaczął sie jak jażdy inny na obozie. Mikiego dalej bolał brzusio ;( Poszliśmy na krótką jazdę. Wojtas i Szuszu wypożyczyli sobie snowboardy ;) Troszkę śmiechu, ale nie było najgorzej. Wróciliśmy na obiadek. Naszczęście Miki poczuł się troszku lepiej i pojechał z nami na basen. Popływaliśmy sobie, pograliśmy i powygłupialiśmy się. Potem na zaQpki do Intermarche. Tam chyba poszło najwiecej kasy ;) ale co tam - zapasy zrobione. Tylko kto by sie spodziewał że starczą na jakieś 2 góra 3 dni xD W trakcie robienia zaQpkooff Oleś pojechał z p. Pawłem i z paluszkiem do szpitala. My wróciliśmy do Rzeczki. Zastanawialiśmy sie w jakim stanie wróci Olek... bez paznokcia ? bez palca ? w gipsie ? (bez reNki xD dop.) Nikt tak naprawde nie wiedział. W końcu otwierają sie drzwi. W przejściu stoi przerażony (i wqurzony) Olek, wydawał sie strasznie blady. Jedną rękę miał pod bluzą zgięta tak jak by miał gips. Usiał na łóżku (pierdolnOŁ plecakiem o ściane i czym tam jeszcze...) spóścił głowę i powiedział powążnym tonem "No to zajebiście...wsadzili mi w całą rękę w gips" W pokoju cisza...lekkie niedowierzanie...ale i obawa... W końcu OLO wstał, zdjął bluze i przyznał sie że tak naprawde to nic mu nie zrobili i jest wszystko OK :) uff...



W czwartek dzień minął bez większych wydarzeń, chociaż wieczór był całkiem ciekawy xP Pani Ania i Marta zorganizowały dziewczynkom "babski wieczór" jak sama nazwa mówiła wstęp miały same kObity xD Ale Wojtas jak to Wojtas był ciekawy co sie robi w takie wieczorki. Przebrał sie w krótką czarną miniówkę i zajebistą bluzeczkę 8-latki. Wymalowałam go piknie i dodałam biżuterii. Ruszyliśmy do boju. "PUK PUK" weszliśmy - zamieszanie słychać było tylko pisk i śmiech dziewczyn. Wojtasia (bo jak GO nazwaliśmy) usiadła na krześle. "Opowiedz nam coś o sobie" powiedziała pani Ania. "Lubięę TRUSKAWKI. No bo co ja więcej moge o sobie powiedzieć?". Posiedzieliśmy jeszcze troszkę, pobawiliśmy sie z dzieciakami i wróciliśmy do siebie. Kolejny noc u chłopaków z rozkminami. Ja miałam taki humor że śmiałam sie z byle tekstu Wojtasa a oni mieli ze mnie fazę, Marlena spała a Miki dalej się źle czuł ;( Wróciłyśmy okolo 3.oo i do łóżeczka. W piątek rano następny nudny i monotonny rozruch. Potem śniadanko i podróż do Wałbrzycha. Totalna nuda...zwiedzaliśmy jakąś "Pijalnie wód" xD ale mineralnych - żeby nie było. Nawet była jedna woda - Marta. Stwierdziliśmy z Wojtasem, że ma w sobie duuużo metalu i wowle jest nie dobra... xP Potem pojechaliśmy do kopalni. Tam było jeszcze gorzej - nudny marsz tam i z powrotem w jakimś korytarzem. Pan Paweł chcial jak najszybciej wrócić, żeby pójść jeszcze na narty. Tym razem już WOjtek Szuszu Miki i ja śmigaliśmy na snowboardach ;) i chociaż Michał pierwszy raz miał deske na nogach to radził sobie lepiej niż Szuszu :P ale nie ważne. Wróciliśmy do ośrodka. Dostaliśmy ochydną obiado -kolację. Potem zrobiliśmy następną dyskoteke. Ogolnie nic ciekawego. Tym razem wieczorekim nie siedziałam długo u naszych MENÓW bo wszyscy byli zmęczeni. Sobota... obudziłam sie z niesamowitym bólem gardła. Miki doszedł już do siebie ale za to główka go zaczęła boleć. Rozkminił że to przez siedzenie cały czas w pokoju. O 1o.oo miały sie odbyć zawody. Niestety musiałam zrezygnować...ale nie tylko ja. Nasza kadra doszła do wniosku, że warunki nie pozwalają na przeprowadzenie slalomu. Zawody za to odbyły sie po obiadku :) Pan Paweł pozwolił mi już pojeździć xD Pomogłam paniu cHeniowi i zapisywałam wyniki. Sama też sobie pojezdziłam na "slalomie gigancie" Wróciliśmy do ośrodka na ognisko. Długo nie posiedziałam a wiENc nie wiem co sie działo. Dalej sie źle czułam i poszłam sie położyć. Kochany Miki przyniósł mi gorRrący barszczyk czerwony i pONczusia, którego wszamał Oleś xD Wieczorkiem Miki dał mi 2 aspiryny do tego trener dał mi polopirynę, 2 witaminy "C" i cóś na gardełko. Pani Ania dodała mi jeszcze 2 witaminki. Poczułam sie lepiej a wiENc poszłam na troszkę do chłopaków.
Dotleniłam się ( Oleś dzieki za dresy ) (To nie były dresy xD dop.). Wojtek i SzuSzu zaczeli rozkminiać co by było gdyby włosy miały nerwy albo jak by wyglądała Miśka łysa założyła dresy i woziła sie po mieście xD. Jako pierwsza o 00.01 złożyłam Wojtkowi życzonka. Potem Oleś sobie przypomniał o urodzinkach i zaczął z Szuszu śpiewać "100 lat" i tak sie zaśpiewał że doszedł do miliona xP Potem poszliśmy lulu. Niedziela - plan pobudka o 7.45 … nio .. OK - nie udało sie i wstałyśmy o 8.oo. Poszłyśmy po panią Anie i po szarlotkę dla Wojtussia :) No cóż nie miałyśmy tortu dlatego napisaliśmy polewą "16 lat Wojtusia" Dobiłyśmy sie do jubilata odśpiewałyśmy zgrabne "100 lat" i zeszliśmy na śniadanko. Mieliśmy do wyboru : Albo iść do kościółka a potem na "sowę" albo poprostu na narty. Grupa została podzielona a ja ? wrr musiałam zostać w łóżeczku...Potem ostatni niesmaczny i nieapetyczny obiadek. Po obiadku musiałam wybłagać trenera żeby mnie puścił na narty. Był twardy ale ja sie ładnie uśmiechnęłam i mi pozwolił. Jezdziło sie naprawde BoOosko ;) Wróciliśmy na kolacje. Potem kolacja i ostatnia dyskoteka. Pierwsza i ostatnia dyskoteka były chyba najlepsze wszystkie dzieciaki sie bawiły. Na dyskoteke wbiła Baśka, Ewka ze swoimi facetami i znajomymi. Wkręcili sie i zaczeli sie bawić z nami Potem pan Paweł przerwał i zaczęło sie oficjalne zakonczenie obozu. medale dyplomy itp. Nawet ja dostałam xD Potem dyskoteka trwała dalej. skonczyla sie okolo 23.oo. Pożegnaliśmy sie z Ewka i Baśka. Skończyliśmy pakowanie i do łóżeczek. Zasneliśmy okolo 2.oo :] Rano wstaliśmy okolo 8.oo i zjedliśmy już ostatnie śniadanko.Zaczęły sie porzONdki w pokojach. Wszystko powynosiliśmy. Wyżuciliśmy żelkę i dołączoną do niej horONgiewkę z napisem "Tu byłem i Ulcię wymęczyłem - Lemur". Zabraliśmy sie potem do zmazywania podpisu Lemura i Olesia na naszym lustrze w łazience. 10 małych dziewczynek + Ruda męczyły się nad tym. Nic sie nie chciało zmazywać. Potem wpadłam na pomysł żeby spryskać dezodorantem i zdrapywać nożykiem. Nagle wyłączyli prONd. Ruda męczyła sie jeszcze nad tym z pół godziny. Do teraz nie wiemy czy zostało do konca zmazane. Zaczęło sie noszenie walizek. wszystko zapakowane do bagażnika ale...zostało jeszcze 10 walizek. Hmm...trzeba dać na siedzenia. Zawaliliśmy torbami 6 miejscówek. Poszłyśmy jeszcze z Marlenka pożegnać sie z Siwą. Najgorszy był chyba moment kiedy pan Paweł poszedł z kierownikiem zobaczyć czy nic nie zostało zniszczone, a przecież u nas kolo drzwi tynk odpadł a u chłopaków styropian przed oknem. Na szczęście wszystko OK. Nie było zastrzeżeń oprócz dziesiątek rzeczy, które pozostawiały dzieciaki. Wbitka do autobusu, ostatni widok na ośrodek "Rzeczka" i w drogę. Powrót trwał naprawde krótko bo tylko 1,5 h ale żeby mnie wszyscy zapamiętali i żeby podenerwować chłopkaów pośpiewałam im troszku :) najpierw robili wszystko, żeby mnie uspokoić ale potem sam Wojtaz sie przyłączył. Zagraliśmy ostatni raz w łapki xD W końcu dojechaliśmy do Legnicy. Najgorsze chyba było pożegnanie, chociaż prędzej czy później i tak sie spotkamy ;) Oficjalnie BBFC Rzeczka 2oo7 uważam za udany. Mam nadzieje, że letni bedzie jeszcze lepszy już z pełną ekipką :) a może któś jeszcze do nas dojdzie ? Wszystko jeszcze przed nami "Bo w pokoju była Ruda, która w końcu umyła UDA" Podziekowania za wytrzymałość dla całej kadry: pani Ani, pani Marty, WWTM - trenera pana Pawła, pana cHenia i pana Grzesia. Pozdrowienia dla ekipki z obozu : Marleny, Rudej, Ewelinki, Mikiego. Wojtasa, Olesia, Szuszu i dla małych bObkÓw : Olafa, Bartusia, Rafałka i caaaaałej reszty :) :*:*:*

(x DzidziUlka x) drobna korekta Lemur i OLO

 


 

 


08.01.07

 

Grinch - Sylwka nie będzie >=]

 

Tego dnia mimo, że wstałem prawie o 11.oo - co dla mnie jest masakryczną stratą czasu na Sen =P, to czułem się wręcz beznadziejnie..
W nocy - nie dosyć, że do późna muliłem w gierke, to jeszcze emocje i właśne myśli, niczym taśma klejąca naciągały mi powieki na brwi.. Chyba wszyscy tego poranka się wyspali - jedynie OLO coś brzęczał, że też wstał o 11.oo .. tyle że u niego 11.oo to blady świt x )
ZaQpki były zrobione dzień wcześniej - zostały mi do zakupienia bułeczki - bo miały być świeże .. tia .. tylko gdzie znajde w poranek sylwestrowy i to w niedzielę świeże bułki ?
Bajecznie słoneczny poranek, śniegu zero, 13*C w plusie - idealnie - spacerek z Truskawką po bułki .. wszystko było fajnie do momentu,
w którym walnął deszcz =.= Więc doceńcie te bułki, mimo że były drewniane x )
Kreacja sylwestrowa chyba nikomu nie zawalała głowy i czasu zbyt długo, bowiem w tak zacne towarzystwo z planem rano wstania w Stylu "po ostrej bibie" nie wymagało niewiadomo jakich wymysłów co do stroju=P
18.oo - OLO, Damian, Miki, Kuba, Wojtas, Kozi i ja pożegnaliśmy Truskawkę i spod jej klateczki (czyt. Ławeczek albo wybiegu .. =P ) wyruszyliśmy w drogę.
Sytuacja wymagała rozkręcenia, toteż rakietka szybko poszła w ruch, a i wymagała pustej butelki żeby ją wystrzelić =P wiENc .. xP

z żabki xD wyruszyliśmy do OLOwego haŁsu w nastrojach bananowych x )) i tak też siedliśmy u OLA w pokoiQ rozstawiając D&D .. się Miki wkręcił .. się wszyscy wkręcili - nawet Pawełek (czyt. Młodszy brat OLA ) .. niestety Pawełek musiał nas szybko opuścić bo komary nas już gryzły .. a skurczybyki takie wielkie były że się wytrzymać nie dało .. to zatłukliśmy komary x ) wszyscy zatłukli te jeb.. komary x )
pierwsze zdrowie dziewczyn xD
Co się działo dalej .. bez zbędnych wywodów .. ujmę tylko kilka momentów, takich jak chociażby wypowiedź Kononowicza .. Casting do filmu sensacyjnego .. Szczękościsk xD WCG - niezatapialny statek .. Grinch>=D Sylwestra nie będzie .. i tak do 23.45 z przerwą na kurczaczki ..
Jako ostatni wyleciałem na zewnątrz, jako, iż, bo tak też właśnie .. takowo wyszło .. nio bodajże nio bo .. y Pinga od Mikiego odganiałem xD
Najlepsze życzenia od wszystkich dla wszystkich .. jakoś tak pusto - nawet nie odliczaliśmy .. zadzwoniłem do mamusi jej życzonka złożyć .. i mamusia OLA nam zaproponowała szampana x ) z Truskaweczką (ale jako że pływającym w szampanie owocem x)) ) Życzonka od OLOwej mamusi i tatusia dla nas i od nas dla nich .. i ruszamy w teren .. i wtedy się zrobiło ekstra .. krzyki od sąsiadów - wszyscy sobie najlepszego w nowym roku życzą .. wyszliśmy na pole .. OLO telefonik w ręce - nagrywaj!! Ostatnie postanowienia, życzenia, niebo, huk, błysk, wszyscy coś krzyczeli .. no niesamowicie było .. na polu ciemno - nad osiedlem smugi światła - dzwoni Masti, Ulcia, Misior z Kariną ..
Grinch ]=D nie wracamy do domu .. Kuba stwierdził, że szkoda marnować teraz .. to idziemy z powrotem ..
i w pokoju Grinch ]=D dzisiaj nie śpimy   x )_ oO   …
Dalej żeśmy potańczyli, się powygłupiali, obejrzeli filmik .. jeden  drugi .. potem .. więcej filmików xP potem ja biegałem i broniłem Pearl Harbor xD co mi szło .. nieziemsko xD Miki .. wstał xP i stwierdził, że chce oglądać Jackassa .. toteż oglądał - ja padłem spać .. po 5.oo jakoś było .. Wojtas zdołowany faktem, że nie złożył kostki Rubika xD też poszedł spać .. OLO też padł .. a Miki .. wypoczęty siedział już do rana ..



z OLEM przed spaniem ostatni majonez .. to mi się też podobało .. deszcz za oknem .. wiatru nie ma .. przez zmęczone powieki wszystko wyglądało, jak zrobione w sepii .. i padłem .. wiele przemyśleń przeszło mi przez głowę .. myślę, że nie tylko mi ..
Co prawda plany na sylwa były zupełnie inne .. ale chyba wszyscy się wyszaleli .. ja nadal uważam, że mogłem Se wziąć 0,5 x )) ale jak by nie było - dziękówa dla OLA - gospodarza party, dla którego latałem ciągle z Kozim i Kubą robić żarcie x)) dla Koziego i Kuby - 3 muszkieterów z kuchni x )) dla Mikiego .. który jak zawsze - spędził imprezę na swój sposób x )) dla Wojtasa - który prawie godzine siedział w klopie i powtarzał że wszystko jest ok  x )
dla Damiana .. yy .. który mi otworzył chyba wszystkie skrzynie w D&D bo skubany obczaił unieszkodliwianie mechanizmów .. nio i dla naszych DzieFFcynek - mimo, że ich z nami nei było;*;*;*;*
PzdRo All = ))

..:: LeMuR ::..

 


 

 


02.01.07

 

Stronka prawie rusza x)

 

Siemanko
Nowy rok jush się zaczął...a wraz z nowym rokiem powinna ruszyć i ta stronka...tak bynajmniej było zamierzone...
Większość jest jush zrobiona...zostało jeszcze kilka rzeczy...za kilka dni jak zostanie zrobione to co napisałem sobie troszku niżej stronka ruszy jush całkiem xP No dobra takie tam gadanie moje...
Jeszcze napisze tutaj kilka rzeczy których muszę zrobić...nie tylko ja. W sumie to właśnie tylko ja kminie nad tym...
a inne Lemury i takie tam hasają sobie radośnie po zielonej trawce..czy cuś x] Nie no dobra Lemury pracują...pracują...<GLaSzCze> xP
To tak O:
- muszu pouzupełniac dane i fotki w SQAD. (dawać mi dane i takie tam - Kozak, Kuba, Miki...dziewczęta potem)
- uaktualnie tagi na logu.
- zrobie porzadną galerie, i dodam kilka nowych (Damian foty x] )
- dam możliwość komentowania filmików i fotek
- stuninguje jeszcze komentator.
- zrobię coś z tą ksiegą gości.
- wrzucę kilka nowych filmików.
- sprawdzę czy wszystko sie trzyma i nie ma żadnych błędów.
- Lemur ma napisac jakas notke na start x] (Lemur!)
- Lemur ma napisac rozkmine pt. COBRA (Lemur!!) xD
- Lemur ma ... no dobra xD

Jak macie jeszcze jakieś inne pomysły to piszcie w comentach x]

Narazka x)
 

OlaSxD

 


 

 


29.12.06

 

4 dzień rozkminiania x)

 

Kolejny dzień ciężkiej, a jednak przyjemnej, a przede wszystkim owocnej pracy nad tą stronką x)
Co prawda wysysa to ze mnie wszelkie oznaki życia - chodze spac o 3 nad ranem, wstaje po 12...14...polaze troszke i ciemno sie robi...to jeszcze bobki mi nowe wyskoczyły...nie nooo x(
Ale się nie poddam tak łatwo, zrobię tą stronke do konca bo warto - bedzie zajebista i w ogóle xP Z dnia na dzień jest coraz lepiej.

Dzisiaj z chopakami dodaliśmy tak O:
- w SQAD mozna ujrzec Lemura i mnie w pełnej odsłonie, Kozaka i Misiaka w pół odsłonie, a Damiana i Wojtasa w ćwierć odsłonie xP
- wrzuciłem pierwszy filmik 'One Step Closer'.
- dodałem możliwość komentowania notek - dość dziwnie bo w pop-up'ie (okienku) ale jest git,
okienko oczywiscie jeszcze stuninguję w swoim czasie xP
- zrobiłem szablon wg którego będą pisane notki.
- i jeszcze kilka takich tam mniejszych zmian x)

No a dzisiaj postaram się jeszcze dodać KsieNge, The Story Of, uzupełnić dane o chOpakach, nakminić cosik w dziale FOTKI no i wrzucę kilka filmików...może cuś jeszcze x)

Pozdrówka x)
 

OlaSxD

 


 

 


28.12.06

Trzeci dzień siedze nad tym i rozkminiam...
Wczoraj i dziś udało mi się tak O:
- zwężyć stronke, żeby przy mniejszej rozdzielczości tesh wyglądała
- zrobić kozacki efekt linków xP
- troszku naskrobałem w dziale SQAD
- scrollbar
- nio i starałem się żeby wszystko 3mało sie kupy i nie rozleciało xD



                                                                                                                        OlaSxD


26.12.06


ello ello! x)
To jest właśnie Oficjalna Stronka Naszej Zajebistej C-Ekipy!
Jeszcze sie robi...ale bedzie gotowa do końca tego roku - czyli wkrótce x)

Pozdrówka x)

                                                                                                                        OlaSxD


                                                                 



2007 © Copyright by OlaSxD
 

Darmowy hosting zapewnia PRV.pl : klub.kacperek, strawhat, wocar, wandapokoje, nightclubelite
Dziel sie multimediami na Patrz.pl